Morderstwo 2/3

~~

1

Żyletki. Papier. Drzwi zamknięte na klucz.

Jak co tydzień w ten sam sposób zaczynam swój rytuał pełen szczęścia i spełnienia. Tylko tym razem  nie okazał się taki sam jak wszystkie powszednie. Nie był szczęśliwy. Rozpoczynając zabawę już nie czułem tego samego napięcia co wcześniej.

Już nie czułem tej samej radości co wcześniej. Już nawet nie odczuwałem tak samo bólu, uodporniłem się na niego.

Wszystko to stało się dla mnie po prostu zwyczajne. Nie potrafiłem wykrzesać z siebie tych cudownych emocji, stawałem się znów obojętny. Na wszelkie szczęście przed powrotem do powszedniego stanu i opróżnienia mojego ciała ponownie z wszystkiego co żywe, poczułem złość. Złość i smutek. To co było było okropne i duszące. Padłem na ziemię i zacząłem krzyczeć, piana toczyła mi się z ust.

Czułem jak stres miażdży mi żołądek, a wściekłość pulsuje w żyłach. Wrzask. Krzyk. Lament. Nie mogłem zrobić nic więcej, byłem bezsilny co tylko budowało we mnie jeszcze większą złość. Gryzłem się z emocjami jeszcze kilka godzin. Leżałem z bólem głowy, i z mokrą całą twarzą od łez i wydzielin które wyciekały mi z nosa.

Ręce i nogi miałem całe posiniaczone od bicia nimi w podłogę, meble i w siebie samego. Gdy burza ustała, jednak nie było tak źle. Czułem się dobrze. A w mojej głowie zaświtała zdrowa myśl.

2

Pozbierałem się z ziemi, umyłem i przemyślałem wszystko jeszcze raz. Przed chwilą przeżyłem kolejny fenomen uczuć których nigdy dotąd nie doznałem. Czułem się z tym doskonale, mądrzejszy i bardziej doświadczony.

Nawet te negatywne emocje są dla mnie czymś paradoksalnie przyjemnym, bo czuję nowe rzeczy. Lecz mimo radowania się nowo poznanymi emocjami, w mojej głowie jest jeszcze jedna myśl.

Realizacja tego pomysłu pozwoli mi na nowo odczuwać cudowny dreszcz który jeszcze tak nie dawno odczuwałem raniąc samego siebie. Doszedłem do wniosku że skoro oglądanie czyjegoś cierpienia w internecie mnie bardzo uszczęśliwiało, to oglądanie go w rzeczywistości spełni mnie całkowicie.

A tym bardziej że ja sam będę go zadawał.

3

Ubrałem się cały na czarno, wziąłem kominiarkę, skórzane rękawiczki, sznur i nóż.

Wyszedłem z domu, wybrałem dogodne miejsce za mostem gdzie nie było mnie widać w dzień, a co dopiero w nocy i łatwo będzie mi zaciągnąć tutaj ofiarę.

Była 3 w nocy i dookoła całkowita pustka, myślałem że nikt nie przyjdzie a ja będę musiał wracać do domu.

Jednak gdy już zacząłem się zbierać usłyszałem jak ktoś krzyczy. Okazała się być to jakaś młoda dziewczyna(na oko 18lat) która stojąc na środku ulicy darła się do telefonu. W jednym momencie wyrzuciła telefon na ziemię i ruszyła chwiejnym krokiem przed siebie, była pijana. Taka okazja się już nie powtórzy, nie mogłem tego zjebać.  Poczekałem aż przejdzie trochę dalej aż będę mógł zajść ją od tyłu. Gdy podszedłem na metr odległości zamarła w bez ruchu. Dziewczyna mimo całkiem mocnego stanu upojenia była w stanie podjąć rozważną decyzję, ponieważ zaczęła powoli wyjmować z kieszeni gaz pieprzowy, robiąc to najwidoczniej tak delikatnie abym tego nie dostrzegł. Na jej nieszczęście spostrzegłem się jakie były jej zamiary i uderzyłem ją w potylice rączką od noża zanim zdążyła się w ogóle odwrócić.

Była lekka(góra 55kg) zaniosłem ją w moje wcześniej wybrane miejsce i bardzo ciasno związałem sznurem.

Dziewczyna leżała już pół godziny nieprzytomna pod moimi nogami, a ja nic nie zrobiłem przez cały ten czas. Bylem chyba przestraszony, sparaliżowany. Nie było mowie o zrezygnowaniu z mojego planu. Musiałem coś, zrobić, ruszyć się i dokończyć co zacząłem. Zagryzłem wargi, po brodzie spływała mi stróżka krwi a ja zdecydowałem się w końcu na działanie.

Klękam przy niej i rozpinam jej kurtkę, ma pod nią tylko czarny t-shirt z napisem “PLNY”. Wyjąłem nóż i rozciąłem jej bluzkę odsłaniając niewielkie piersi i wystające obojczyki. Przyłożyłem jej ostrze do lewego obojczyka i mocno przycisnąłem tak że przebiłem skórę. Dziewczyna nie budząc się lekko drgnęła, więc przejechałem jej ostrzem po całej długości obojczyka.

Momentalnie otworzyła oczy i próbowała krzyczeć co uniemożliwiał jej knebel, który zrobiłem ze starej szmaty znalezionej w domu. Zaczęła się wiercić a łzy płynęły jej po policzkach strumieniami. Próbowała przez knebel prosić mnie i błagać.
-Leż spokojnie a nie zrobię Ci dużej krzywdy, chce zrobić tylko kilka nacięć.

Zamilknąłem, spojrzałem na jej szyję która była cała zalana krwią z pierwszego rozcięcia i przeszedłem do czynów.

Pokazałem jej mój nóż i powiedziałem.
-Spójrz, to tylko taki mały nożyk, nic strasznego Ci się nie stanie, ja mam mnóstwo blizn po nacięciach i żyję. – Podwinąłem rękawy i przyłożyłem jej moje zabliźnione ręce do twarzy.

-Zaczynamy dziewczynko.

Szybkim ruchem rozciąłem jej drugi obojczyk.

-aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, pomocy!!!!! – Dziewczyna wydała z siebie zduszony krzyk i wołała o pomoc.przez knebel. Nagle poczułem jakby przeszył mnie prąd, wielka fala ciepła i podniecenia, dotąd jeszcze nie poczułem tak nagłego, i tak silnego uczucia. Zaczynałem być szczęśliwy. Słyszałem jak woła o pomoc i płacze, widziałem jak krwawi i jak cierpi, jak obdzieram ją z godności.

-Ahahahahahahaha. – nie mogłem się opanować i zacząłem się śmiać – hahahahhahaha

Dziewczyna zaczęła płakać jeszcze bardziej, a ja przyłożyłem jej nóż do policzka i powiedziałem.

– PŁACZ! – Szybkie pociągnięcie ręką – Aaaaaaaaaaaaaaa! – Pisk, przeszywający pisk, który było słychać całkiem wyraźnie pomimo tego że byłą zakneblowana.

-Krzycz – Czułem się świetnie, byłem cały podniecony, i aż trząsłem się od natłoku emocji które mną miotały. Padłem na ziemię obok niej i zacząłem się śmiać. Było idealnie, czułem całkowite spełnienie.

Jeszcze chwilę tarzałem się ogarnięty uczuciem błogostanu, aż trochę się uspokoiłem.

Z oczami maniaka i bez większego zastanowienia zacząłem ciąć dziewczynę gdzie tylko mogłem.

Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciąłem. Ciałem.

Po 20 minutach mojej zabawy, dziewczyna była już pocięta po całym torsie i twarzy a sił jej nie starczało nawet na płacz.

Było mi cudownie, byłem podniecony, a na jej torsie nie zostało za wiele miejsca by móc ciąć. Nie chciałem przerywać.

Zacząłem zdejmować jej spodnie, dziewczyna była już tak wykończona że nie protestowała w żaden sposób.

opuściłem jej spodnie i majtki do kostek, zacząłem ciąć ją po nogach lecz zawiodłem się bo to nie robiło już na niej zbytniego wrażenia, albo robiło…tylko nie miała siły tego okazać.
Wstałem i spojrzałem na nią zastanawiając się co dalej. Leżała przede mną praktycznie naga i bezbronna dziewczyna a ja byłem podniecony jak nigdy.

Chcąc całkowicie wykorzystać chwilę która została mi dana, oswobodziłem jej nogi i opuściłem spodnie.

Byłem cały podniecony i podekscytowany, ręce trzęsły mi się jak japonia w roku 2011, więc zaciskałem nóż najmocniej jak tylko mogłem. Klęknąłem i zacząłem w nią wchodzić, zareagowała na to tylko kilkoma jęknięciami. Mimo że ona była już wykończona i najwidoczniej było jej już wszystko jedno co się z nią stanie, nie przeszkadzało mi to.

Tej nocy stała się dla mnie najbliższą i najważniejszą osobą w moim życiu. Nikt nigdy nie dał mi tyle szczęścia co ona, i właśnie traciłem z nią moje dziewictwo.

Nie mogłem się powstrzymać, zacząłem najmocniej i najszybciej jak potrafiłem, aż zaczęła na nowo krzyczeć i się wyrywać.

Byłem kilkakrotnie silniejszy więc nie sprawiało to dla mnie żadnego problemu.
Łzy zaczęły jej napływać do wyschniętych oczu, a ja jeszcze bardziej się nakręcałem.

Uderzyłem ją w twarz pięścią, spodobało mi się to. Uderzyłem ją po raz drugi, trzeci czwarty aż złapałem ponownie za nóż i zacząłem ją bić uchwytem. Biłem Biłem Biłem.
-Hahahahhahaaa……… DZIWKO. DZIWKO. DZIWKO. SZMATO. SZMATO. SZMATO.
Biłem ją coraz mocniej, a jej twarz traciła coraz bardziej powszedni, już mocno pokiereszowany wygląd. Jej oczy się zamknęły, a twarz zaczęła się deformować.

Uderzałem. Uderzałem. Uderzałem. Uderzałem, aż w końcu nadeszła chwila ekstazy i maksymalnego uwolnienia dopaminy do mojego organizmu.
Moje soki życiowe wpłynęły do jej ciała, a jej mózg wypłynął z jej czaszki.

Przestałem się ruszać, zamarłem w tej chwili wypełnienia.

Nie ruszałem się tak samo jak trup pode mną przez jakieś 5 kolejnych minut.

Po tym czasie, wstałem ubrałem się, zabrałem wszystkie rzeczy i wróciłem do domu.

4

Kilka dni później, siedzę sobie rano i jem miskę płatków kukurydzianych a w telewizji podali wiadomości o znalezieniu zwłok w mojej okolicy i o tropieniu mordercy które było w toku.  IDEALNY POCZĄTEK DNIA.

Advertisements

4 thoughts on “Morderstwo 2/3

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s